niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 11

 ZMIANA ZASAD!
JEŚLI CHCECIE BYĆ INFORMOWANI NA TT O NOWYCH ROZDZIAŁACH PISZCIE SWOJE NAZWY W ZAKŁADCE "LISTA INFORMOWANY". TYCH Z POD ROZDZIAŁÓW NIE BĘDĘ DOPISYWAĆ! :))


__________________________________________________

Moje dłonie kurczowo trzymały się kuchennego blatu. Zastanawiałam się, czy Harry rozumie co on w ogóle mówi.
- Harry, czy wiesz w jakie problemy się wpaku...
- Chcesz mnie dotknąć, prawda? - zapytał cicho, sprawiając że chciałam się odwrócić i krzyknąć 'tak', zanim jeszcze w ogóle mogłam wydusić z siebie jakiś dźwięk. On nie zdawał sobie sprawy z tego jaki miał na mnie wpływ, a może właśnie doskonale o tym wiedział...
- Chce cię dotknąć w każdy możliwy sposób. - stwierdziłam, nie do końca ukazując to moją postawą, bo wciąż stałam odwrócona do niego tyłem. Chyba musiałam wykreślić robienie herbaty z mojej listy na dziś... Musiałam zignorować te uczucie w moim brzuchu, które mówiło mi, że to wszystko było złe pod każdym względem.
Poczułam jego palce delikatnie wędrujące po moim ramieniu, kiedy niewinnie starał się do mnie zbliżyć. Chciałam przycisnąć mój tyłek do niego, żeby zobaczyć jak na to zareaguje. Wiedziałam, że mu się to spodoba, ale to nie było coś, co powinnam robić.
- W takim razie dotknij mnie, Jamie. - szepnął mi do ucha uwodzicielsko. - Dotknij mnie całego.
W końcu zebrałam w sobie wystarczająco dużo odwagi, by się odwrócić i spojrzeć mu w twarz. Jego wpatrzony we mnie wzrok sprawił, że od razu się rozbudziłam, stał strasznie blisko mnie. Sposób, w jaki się do mnie zbliżał trochę mnie dezorientował. Było w nim coś onieśmielającego, ale jednocześnie niewinnego.
- Byłeś kiedykolwiek dotykany? - zapytałam, próbując brzmieć tak seksownie, jak tylko się dało i przygryzłam wargę. Wyraz twarz Harry'ego stonował się, gdy pokręcił przecząco głową.
- Nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji. - powiedział, w ogóle się tym nie martwiąc. To było jakby oczekiwał, że sama się domyślę, że jest prawiczkiem. Ale wiedziałam, że jest typem faceta, który trzyma wszystko w sobie. Nie zdziwiłoby mnie, jeśli okazałoby się, że nigdy się nawet nie masturbował.
- Dotykasz sam siebie?
To pytanie sprawiło, że znieruchomiał, nie wiedząc jak właściwie na to odpowiedzieć. Już wiedziałam co zamierza powiedzieć, jego twarz była pozbawiona emocji. Jakby nigdy wcześniej nawet nie słyszał o "dotykaniu samego siebie".
- Nie. Ale czasami jak śpię to budzę się i...uh...
- Wiem o co ci chodzi. - szybko skończyłam za niego, przygryzając wargę, by powstrzymać chichot. Wiedziałam, że nigdy nie czuł czyjejś dłoni pocierającej go przez bieliznę czy oplatającej na nim...
Problem był w tym, że gdy byłam z Harrym wcale nie myślałam o nim pod kątem seksualnym tak często. Pojawiało się wtedy tylko te pragnienie przebywania z nim, i położenia dłoni na jego ciele, pieszczenia go, jakby był czymś wyjątkowym. To było to, czego chciałam od Harry'ego, ale byłam więcej niż szczęśliwa by robić to czego on chciał.
Zaskoczył mnie, gdy powoli złapał palcami za krawędź koszulki. Niepewnie pozbył się jej ze swojego ciała i pozwolił jej wdzięcznie upaść na podłogę. Mój wzrok wędrował po jego nagim torsie, biorąc tyle ile się dało.
- Chcę poczuć dotyk twoich dłoni. - szepnął, chwytając je delikatnie i kładąc je na swojej piersi. Musiałam zignorować te dziwne uczucie w moim brzuchu, które pojawiło się, gdy poczułam jego skórę opuszkami palców.
Przesuwałam moje dłonie powoli w kierunku jego brzucha, dotykając każdej pojedynczej blizny widocznej na jego ciele. Wydawał się bardziej zrelaksowany, gdy to zrobiłam. To było jakbym dawała mu do zrozumienia, że akceptuję go takim jaki jest, i nie mogłabym robić czegoś takiego z nikim innym.
- To takie przyjemne. - westchnął w reakcji na mój dotyk. To było dość zaskakujące, że uznawał coś tak prostego jak położenie moich dłoni na jego piersi i brzuchu za przyjemne.
- Harry, chciałbyś żebym znów dotknęła twojej nogi? - zapytałam go, wiedząc co tak naprawdę mam na myśli mówiąc "dotknąć twojej nogi". Miałam namyśli zrobić to tak, że nawet by nie zauważył, że moja ręka znajdzie się w jego spodniach.
- Tak, chciałbym. - szepnął, a ja ledwie powstrzymałam głupawy uśmiech, który jak do tej pory skutecznie udawało mi się ukryć.
Miałam właśnie przesunąć moje dłonie dalej w dół, ale nagle usłyszałam dźwięk otwieranych frontowych drzwi. Jęknęłam, gdy zobaczyłam biednego Louisa wchodzącego do środka. Jego oczy się rozszerzyły, gdy tylko zobaczył nas w kuchni, oczywiście robiących coś, o czym nikt miał się nie dowiedzieć.
- Jezu Chryste. - powiedział sam do siebie, odruchowo spuszczając wzrok na podłogę, gdy dostrzegł moje dłonie na nagim torsie Harry'ego. Westchnęłam, gdy zobaczyłam go stojącego przed nami, Harry też nie przyjął tego najlepiej. Szybko chwycił swoją koszulkę z podłogi i narzucił ją na siebie w pośpiechu. Wyglądał jakby czuł się upokorzony, wiedząc że ktoś obcy zobaczył go takiego. Wyglądał na sfrustrowanego i zranionego.
- Cholera, uh... Louis, my właśnie wychodzimy. Kurwa. - mruknęłam, chwytając dłoń Harry'ego i ciągnąc go za sobą. Nałożyłam kapcie i wzięłam kluczyki od samochodu. Nie miałam odwagi zostać tam ani chwili dłużej, by ubrać się i przyszykować zanim odwiozę Harry'ego do domu. Musiałam zrobić to natychmiast.
Harry szybko znalazł swoje buty, zanim ja dosłownie wyciągnęłam go z mieszkania, z dala od Louisa. Wydaje mi się, że był dość szczęśliwy, że już wyszliśmy. Szybko pokonaliśmy drogę do mojego auta i wsiedliśmy do niego bez słowa.
- On mnie widział, Jamie. - Harry powiedział zmartwiony, jego dłonie trzęsły się z szoku. - On w-widział moje blizny.
- Nie, nie widział. - skłamałam, doskonale wiedząc, że widział, ale Harry nie musiał tego wiedzieć.
- Nie mam nic przeciwko, żebyś tylko ty mnie widziała. Nikt więcej.
Jechaliśmy w ciszy całą drogę. Nie mogłam się powstrzymać, i znów pozwoliłam swojej ręce znaleźć się na nodze Harry'ego. Gładziłam ją uspokajająco, by przekonać go, że wszystko jest w porządku  i nie ma się czym martwić.
- Chcesz, żebym odprowadziła cię do twojego mieszkania? - zapytałam wiedząc, że ludzie mogą dziwnie na niego patrzeć dlatego, że był w piżamie. Nie chciałam, żeby sam szedł tak do recepcji po zapasowy klucz.
- Nie wiem, czy to dla ciebie bezpieczne. - mruknął zażenowany, a ja poczułam jak mój żołądek się kurczy na te słowa. Przez ten cały czas ignorowałam fakt jak poważnie chory psychicznie był. Świadomość, że mieszam w głowie mojego pacjenta, gdy on jest na tyle chory by wierzyć w to że słyszy głosy, sprawiała że chciałam już nigdy więcej nie móc się odezwać. Im więcej o tym myślałam, tym bardziej brzydziłam się samej siebie. Ale to nie wystarczało, by przekonać mnie bym przestała to co robię.
- Chce tylko mieć pewność, że dostaniesz się z powrotem do swojego mieszkania. - powiedziałam, gorzko tego żałując. Wiedziałam, że tak naprawdę chcę iść do jego mieszkania by spędzić z nim więcej czasu i miałam nadzieję, że pozwoli mi się dotknąć.
- Wydaje mi się, że oni nie będą mieli nic przeciwko, jeśli przyprowadzę kogoś do domu. - powiedział niepewnie, a ja wjechałam na jego osiedle. Chwilę później zaparkowałam i oboje wolno wysiedliśmy. Parę minut zajęło mi przekonanie Harry'ego, że może wyjść na zewnątrz w piżamie.
Po tym jak poszliśmy na recepcję i dostaliśmy kilka dziwnych spojrzeń, w końcu zdobyliśmy zapasowy klucz i wsiedliśmy do windy. Czułam jak zdenerwowanie Harry'ego rosło, gdy coraz bardziej zbliżaliśmy się do jego mieszkania. Zanim tam dotarliśmy, trząsł się już tak mocno, że miał trudności z włożeniem klucza do zamka.
- Coś nie tak? - zapytałam go, ale zignorował mnie i szybko otworzył drzwi. Poczułam falę chłodnego powietrza i zauważyłam, że drzwi na balkon były otwarte. Westchnęłam cicho, gdy rozglądałam się po salonie. Była tam tylko prosta sofa bez telewizora naprzeciwko. Nigdy tak naprawdę nie miałam czasu, żeby obejrzeć mieszkanie Harry'ego. Ostatnim razem gdy tu byłam, próbowałam powstrzymać go przed skoczeniem z balkonu...
Harry zaprosił mnie do środka, a ja od razu poszłam zamknąć balkon, przez który do pomieszczenia dostawało się mroźne powietrze. Harry wyglądał tu dość nieswojo. Wiedziałam o czym myślał. Myślał "o nich".
- Uspokój się, Harry. Jesteś tu bezpieczny. - szepnęłam do niego, próbując pomóc mu się jakoś odprężyć. Stał sztywno w drzwiach wejściowych. Bał się wejść do własnego mieszkania.
Ostrożnie zrobił krok do środka i rozejrzał się szukając jakichś znaków. Chyba uznał, że teren jest czysty, bo jego ramiona wyraźnie się rozluźniły i westchnął z ulga.
- Idę się przebrać. - mruknął, i minął mnie idąc do sypialni. Zdjął po drodze swoją koszulkę i zostawił mnie zszokowaną tym co zobaczyłam.
Miał wielkie szramy przez całe plecy i na bokach. Kurwa. Nie zauważyłam ich dzisiaj, ani ostatniej nocy. Byłam zbyt skupiona na przodzie jego ciała. Świadomość, że ma takie rany i zadrapania, poważnie mnie przeraziła. Część mnie wiedziała, że to niemożliwe, żeby poranił tak swoje własne plecy, jego ręce by tam nie dosięgnęły i nie zrobiłyby tak głębokich ran. Ale inna część mnie nie chciała dopuścić do siebie tego, co próbowałam sobie wmówić. Że może, ale tylko może, kiedy mówił mi, że nie zrobił sobie tego sam, może mówił prawdę.


(korekta: Aga)
___________________________________________


gfikugwukjhkfhskrgkhdbfks

wy tez się tak czujecie po tym rozdziale????
bo ja mimo, że czytałam to już kilka razy to dalej przeżywam to wszystko jak głupia xD

haha z tego co widzę to wszyscy czekają na czerwoną czcionkę xD 
ale muszę wam powiedzieć, że jeszcze trochę na nią poczekacie, akcja rozwija się dość wolno, bo w sumie to raczej byłoby mało realistyczne, gdyby tak od razu do czegoś między nimi doszło xD
i tak się dzieje! ^^

no i z własnej nieprzymuszonej woli zrobiła tło do tego bloga :))
<brawa>
jak wam się podoba? ^^

wgl to już jakiś miesiąc czekam na nagłówek, który zamówiłam i jak go w końcu dostanę to będę musiała go ustawić, bo trafie na jakąś czarną listę czy coś xD
więc nie zdziwcie się, jeśli następnym razem jak tu wejdziecie, to znowu wszystko będzie inaczej wyglądać :))

Następny rozdział postaram się dodać najpóźniej we worek, bo później nie będę miała czasu na tłumaczenie przez cały tydzień :/


37 komentarzy:

  1. kiedy skończyłam to czytać uszło ze mnie całe powietrze !
    Tu jest tyle tajemniczości.
    Wgl nie wiem kim są ' oni ' co skłania mnie do dalszego czytania. I chyba ci to już mówiłam ale powiem to jeszcze raz. Naprawdę podziwiam cię ze to tłumaczysz.
    Rozdział ooooooommginfndshfhdbsh !♥♥♥♥
    /@pure_evil69

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, ciekawie się zapowiada ;)
    Czekan na next...
    @husaria1698

    OdpowiedzUsuń
  3. dfjgkrh,d.sfhgvuhkjfvgjhkhghjdfguhgdfghjh dokładnie tak sie czuje po tym rozdziale @jamieesy

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny !!!! Nareszcie coś się dzieje :)
    Czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  5. goraco . szkoda , ze Lou wszedl i zobaczyl jego plecy . nie dziwie sie , ze Harry byl zaklopotany . ale to , ze bal sie w jakis sposob wejsc do swojego mieszkania . troche dziwne . nadal sie zastanawiam kim sa ci "oni" . ze tak bardzo sie ich boi . bo to widac . czekam na nast x
    ~@xx_sweetie

    OdpowiedzUsuń
  6. OO JAA !! Ten rozdział jest ZAJE-kuźwa-BISTY !!!! Czekam na następny !! ;) xx Luv ya ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam fangirl! Przeczyałam rozdział z 3 razy i dalej sie jaram. ^^
    Oj tak czerwonej czcionki się doczekać nie moge ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojojoj... się porobiło.
    Właśnie sobie uświadomiłam, że jak Lou wszedł do mieszkania to zobaczył plecy Harry'ego i mógł pomyśleć, że Jamie się z nim przespała czy coś... szkoda mi Louisa :/
    Mamo, to jest takie wspaniałe :')
    kckckc <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny! Jejku nie mam.słów @biezwifi

    OdpowiedzUsuń
  10. ksndjksvfln lsbnsldkbn sdln
    Zajebisty rozdział :DDDDDDD

    Szkoda że Louis im przeszkodził w takiej sprawie xd
    No nie mogę się doczekać czcionkę xd

    Czekam na nn ♥

    ~@Liam_my_angel15

    OdpowiedzUsuń
  11. Zarąbiste! Nie mogę się doczekać nexta!!!
    ~M

    OdpowiedzUsuń
  12. asdhaisaksjaksh zajebisty rozdział ! no po prostu aksnhkakaksdjala *o* też tal się nim jaram :D

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowny zapraszam na live-it-not-fairy-tale.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG IDJHNFIXEJWHJIEHBFWJFXNBHX
    Louis po jaką cholere tam przyszedłeś hbsjewehxbfnjwexfbhj.
    A miało być tak pięknie hbxdhedhw.
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ <3
    ~@_hug_me_nialler

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW!!! Normalnie jestem w szoku! To opowiadanie jest genialne! Normalnie jest we mnie teraz tyle emocji, że nie wiem co napisać. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, tylko tyle mogę z siebie wydusić!
    @AliRose1D

    OdpowiedzUsuń
  16. genialne...
    kuźwa tylko tyle mogę powiedzieć xd

    OdpowiedzUsuń
  17. Co?! Nie ma więcej rozdziałów?! J-jak to?
    To było cudowne <3 błagam dodaj szybko ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciagle czekałam na ten rozdział i jest :) BOZE DROGI UMIERAM JEST ŚWIETNY ADDWFCJJ *__* robi sie nieprzyzwoicie
    @my_five_dreams

    OdpowiedzUsuń
  19. Super rozdział *..*
    Nie mogłam się doczekać kiedy go dodasz :D
    I ta akcjaa ;3 hvsdgvdsga ♥ ŚWIETNE *.*
    Czekam na kolejny :P
    @Unpredictablees

    OdpowiedzUsuń
  20. powiem tak jak louis :
    jezu chryste!
    to jest taki boooski rozdział że omg..
    matko! nie wiedziałam że tak się potoczą sprawy
    szkoda że lou ich przyłapał bo było by lepiej! ale że harry pozwolił jej się dotykać to oznacza że zależy mu jamie! o jejku to był słodki i baardzo ciekawy rozdział! szkoda, że dodasz najpóźniej we wtorek .. nie można szybciej.. .bo coś czuję że będzie się działo w 12 rozdziale! i szkoda że jeszcze następny dodasz później później... yh,.. ale cóż będę czekać!!
    muszę ci powiedzieć że na początku jak zobaczyłam nowy wygląd bloga to dostałam lekkiego szoku.. ale teraz jest ok : ) podoba mi się i jestem ciekawa jak będzie wyglądał nowy wygląd!
    @ta_brzydka

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG! *---* To cudo, powiadam cudo!
    Ja nie wytrzymam do kolejnego rozdziału <3
    Ale jestem ciekawa co z tymi ranami..
    Może on powie Jamie wreszcie kim są ci „oni” ?
    Tak mi się chociaż wydaje, ponieważ są tak blisko :**
    Dzięki Bogu, że to tłumaczysz <3
    @_SWAG69_

    OdpowiedzUsuń
  22. :oo woow <33
    @yeahbitch07

    OdpowiedzUsuń
  23. najlepszy rozdział jak do tej pory werthyjthrftyhjhtgfhhg

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG. *.* ten rozdział jest taki gsghhberbwa <3 nie no nie wytrzymam do kolejnego rozdziału, oszaleję to jest GENIALNE, dziękuuję Ci baaaardzo mocno że chce Ci się to tłumaczyć. <3

    OdpowiedzUsuń
  25. ieuvbdrjnfuewjnrwufvbiubfnhghrnkdfnrugbhikwhl *_______________* dawaj następny rozdział, nie moge sie doczekać :) xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Hsudvdidvvfjfdgdeccnohfhbv gbhvfkfdfn. Jsb. Hdfjfjfjfccbgdjkpjqwrtyuipadgjll czfhnrsgjkfsgjidsgnngchukko fhjfbnfdhjgdghddggtugffh TAK SKOMENTUJĘ TEN ROZDZIAŁ *.*

    OdpowiedzUsuń
  27. Zostałaś nominowana do Liebster Awards!
    Pytania i szczegóły znajdziesz na moim blogu: http://lovecarrotslikelouis.blogspot.com/2014/01/liebster-awards.html
    ILYSM. ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam kisiel w majtach hahahahaha... Boże to jest takie sldbsibdoejwkwla i mam taka fama reakcje jak ty hahahaha no powiem ci ze jak nie zobaczyłam czerwonej czcionki to zrobiłam skwaszona mine hahahaha mówisz ze długo poczekamy? Hmmmm no postaram się wytrzymać ale nie obiecuje będę cię maltretowala na twitterze o to :D @RoomJDirection (nie zdziw się jak będziesz miała spam zebys szybciej dodawała hihi)

    OdpowiedzUsuń
  29. wow cudowny, tak wiedziałaam że Harry jest nienormalny czy coś no ale.nie sądziłam, że jest prawniczkiem, ciągle mnie zastanawia kim są "oni" i kiedy Harry otworzy się na tyle by jej powiedzieć, chociaż na razie to ona przed nim się "otworzy" xd

    OdpowiedzUsuń
  30. *o*
    Cudowny :*
    Zajebisty
    kahdjsgvjhbvjdfgskhfurughsukhf....

    Czekam na Next @KitaRoxanna

    OdpowiedzUsuń
  31. Nsisbsushisnxoshsjhsiwbsisnsodj. Czekam na nexta sjdbisnsjsnsjbs ♡

    OdpowiedzUsuń
  32. MEGA!!!
    @ClaudiaSlodka

    OdpowiedzUsuń
  33. Zostalas nominowana do Liebster Awards ;) wiecej informacji tutaj: midnght-niall-horan-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Noo masz rację jest mega. Xd nie mogłam się doczekać go i następnych też :-P
    @Kinia_kiss_you

    OdpowiedzUsuń
  35. I po co.Louis tam wlazł!
    Hahaha xd
    Tylko.go przestraszył :(
    @TheAsiaShow_xx

    OdpowiedzUsuń