piątek, 7 marca 2014

Rozdział 26

W pracy szło całkiem nieźle, pomijając to, że Zayn był cały czas w gabinecie obok. Przez to co zrobił wczoraj, byłam uważnie obserwowana przez mojego szefa, pana Pattersona. To było tak niedojrzałe z jego strony, że mu o tym powiedział, czy nawet tylko wspomniał.
Zaczynałam się denerwować, wiedząc, że Harry najprawdopodobniej siedział już na korytarzu, czekając, aż go zawołam. Nie wiedział, że Zayn na nas doniósł, więc obawiałam się tego jak się ze mną przywita.
Teraz zdecydowanie nie mogło być więcej żadnego zostawania na noc, nie mogło być niczego. Musimy być wobec siebie profesjonalni i mieć normalne sesje. Byłam dobita, że musiało do tego dojść. Wiedziałam, że to się stanie pewnego dnia. Ale nie tak szybko.
Próbowałam udawać, że nie cieszę się na spotkanie z Harrym, gdy szłam w dół korytarza. Zauważyłam go, siedzącego tam gdzie zawsze i wpatrującego się w podłogę. To mnie zabijało.
- Harry? - zapytałam prosto, nie pokazując na twarzy ani uśmiechu, ani grymasu. Musiałam spróbować zachowywać się tak jakbym traktowała go jak normalną osobę, nie kogoś z kim praktycznie się umawiałam przez ostatnie parę tygodni. Wiedziałam, że tak naprawdę się nie byliśmy razem, nie byłam głupia. Ale wiedziałam, że na pewno nie byliśmy tylko przyjaciółmi.
Podniósł wzrok i szeroko się do mnie uśmiechnął, tak jakby mnie znał. Bo oczywiście tak było. Ale to sprawiało, że cała sprawa wyglądała jeszcze gorzej. Zgrabnie wstał z krzesła i zaczął iść w moją stronę, ostrożnie do mnie machając.
- Minęło trochę czasu odkąd ostatnio to robiliśmy - mruknął do mnie, a ja natychmiast zaczęłam sprawdzać czy ktoś to usłyszał. Na szczęście nie było nikogo w pobliżu.
Nawet nie próbowałam go zagadywać, gdy szliśmy do mojego biura. Jakakolwiek rozmowa mogłaby zaalarmować ludzi, szczególnie jeśli Harry wspomniałby o czymś, o czym nie powinien mówić.
Udało mi się nie zachowywać się zbyt dziwnie, gdy przechodziliśmy razem obok ludzi. W końcu znaleźliśmy się moim gabinecie, a Harry w dalszym ciągu stał na przeciwko mnie. Chciałam poprosić go żeby usiadł, naprawdę. Ale on pachniał tak cudownie, stojąc tak blisko mnie...
- Wyglądasz na zdenerwowaną - zauważył i odsunął się by usiąść. Odetchnęłam z ulgą, gdy usiadł i dał mi szansę bym też mogła zając swoje miejsce. Nie chciałam tego robić. Naprawdę nie chciałam. Nie chciałam zaczynać zachowywać się zupełnie inaczej i nie powiedzieć mu dlaczego. To znaczy, jasne, miał prawo dowiedzieć się co zrobił Zayn, ale czy chciałam ryzykować tym, że się na niego wścieknie? I zafundować Zaynowi powtórkę ze szkoły?
- Jak się miałeś przez ten ostatni tydzień? - zapytałam cicho, nawet nie próbując nawiązywać z nim kontaktu wzrokowego. Wyjęłam notes i długopis. Musiałam udawać zajętą, by nie musieć na niego patrzeć.
- Fantastycznie - zaśmiał się. - Powinnaś wiedzieć.
- Czyli robisz postępy? - zapytałam z fałszywą ekscytacją. - To świetnie.
To mnie zabijało. On jeszcze nie wiedział o co chodzi. Nie wiedział, że próbuję mu powiedzieć, że nie możemy zachowywać się tak jak wcześniej, musimy udawać, że jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi.
- Nie wiem dlaczego jesteś taka zaskoczona - mruknął niepewnie. - Byłaś ze mną prawie przez cały ten czas.
Czułam jak mój żołądek się przewraca, wiedząc jak zagubiony jest przez moje słowa. Jak mogę traktować go, jakbym ledwie go znała, kiedy on mówi mi ile czasu z nim spędziłam?
- Poczyniłeś ostatnio jakieś zmiany? - zapytałam z prostym uśmiechem, próbując ukryć ból w moich oczach. Nie wiedziałam, dlaczego tak ciężko było mi to robić. Chciałam go po postu przytulić i przeprosić, za to co robię, ale musiałam pozwolić mu ruszyć do przodu.
- No weź, Jamie - zaśmiał się nerwowo. - Wiesz dlaczego jestem szczęśliwy.
- Miło jest widzieć moich pacjentów szczęśliwych - powiedziałam, a to jedno słowo zabiło mnie od środka.
Harry patrzył się na mnie z uśmiechem, ale nie dosięgnął on jego oczu. Patrzył się na mnie błagalnie, a po chwili jego uśmiech zniknął.
- Dlaczego tak się zachowujesz?
- Jak się zachowuje? - zapytałam głupio, wzruszając ramionami.
- Zachowujesz się jakby nic się nie wydarzyła przez ostatnie tygodnie, to mnie dezorientuje - stwierdził i zaczął intensywnie oddychać. Wpatrywał się we mnie, czułam się jak w potrzasku.
- To co się wydarzyło... to nic nie znaczyło - skłamałam, dobrze wiedząc, że tak nie było. Nie dałam rady nawet spojrzeć na jego diametralnie zmieniony wyraz twarzy. Jego klatka piersiowa zaczęła unosić się mocno, jakby zaczynał panikować.
- To się nie dzieje - wyszeptał do siebie, przeczesując dłońmi włosy. Pokręcił głową, jakby nie mógł uwierzyć w słowa, które właśnie opuściły moje usta.
- Przepraszam, że cię wykorzystałam - skłamałam. Boże, chciałam powiedzieć mu prawdę. Powiedzieć, że moja praca wisi na włosku, i że to wina Zayna, że muszę to robić. Ale wiedziałam, że wpadłby w szał. 
Teraz zaczęłam zauważać jak nasza znajomość była nieodpowiednia. On był psychicznie chory, i  z pewnością nie powinien spotykać się z ludźmi takimi jak ja. Zayn miał rację, uganiałam się za psychotycznym chłopakiem, który stwarzał zagrożenie dla siebie i dla otoczenia. Musze to skończyć.
- Proszę, nie zostawiaj mnie znowu samego - błagał cicho i zobaczyłam łzy w jego oczach. Sama czułam się jakbym zaraz miała się rozpłakać, a Harry tego nie ułatwiał. Ani trochę. 
- Nie możemy dalej tego robić, Harry - powiedziałam. - Ktoś mógłby na tym ucierpieć.
Kilka sekund później wstał z krzesła, podszedł do mnie i uklęknął przede mną. Desperacko chwycił mnie za rękę, chciałam ją zabrać, jednak nie pozwolił na to. 
- Jesteś jedyną osobą, którą mam - załkał. Bolało mnie serce, gdy tak klęczał przede mną błagając. 
Pokazywał swoją wrażliwość i niewinność, nie mogłam mu na to pozwolić, ale nie miałam wyboru.
- Dzięki tobie żyje.
- To moja praca - próbowałam udawać, że to co robię jest w pełni normalne i że muszę utrzymywać go przy życiu. Nie zauważał, że muszę to zakończyć tu i teraz. - Ostatecznie jestem twoim terapeutą, a ty tylko moim pacjentem...
- Proszę, nie zostawiaj mnie, tak jak moja mama -  błagał, mocniej ściskając moją dłoń. Nie mogłam pozwolić, żeby to trwało dłużej. Mimo, że otwierał przede mną swoje serce. Musiałam jakoś powstrzymać łzy i nie pokazywać Harremu, że boli mnie to tak samo jak jego. 
- Muszę to zakończyć - szepnęłam pocieszająco, próbując go uspokoić. Czułam jak jego ręce się trzęsą. - Harry, ty po prostu nie rozumiesz...
- Masz racje, nie rozumiem. Wyjaśnij mi - warknął i wbił we mnie wzrok, czekając na informacje. Oczywiście, znów musiałam go okłamać.
- Nie obchodzisz mnie - powiedziałam z ubolewaniem, zabijając się od środka. - Wykorzystałam cie.
Nigdy tak naprawdę nie rozumiałam jak bardzo mogę zranić drugą osobę, dopóki nie zobaczyłam jak wyraz twarzy Harry'ego nagle zmienia się, przez te jedno zdanie. 
On nigdy się nie dowie, jak bardzo krzywdziłam samą siebie krzywdząc jego. Najprawdopodobniej nie zauważał tego, jak wiele dla mnie znaczył, więcej niż ja dla niego. 
- J-ja ci nie wierze - kłamał sam przed sobą, wiedziałam że tak było. Próbował ratować coś, co ja już dawno zniszczyłam. 
- Musisz mi uwierzyć - kazałam mu, a jego oczy gwałtownie się ożywiły na mój szorstki ton. - Nie chcę dla ciebie ryzykować mojej pracy. Nigdy nie chciałam.
- Więc dlaczego w ogóle to zrobiłaś? - zapytała ze złością, wstał z ziemi  i się wyprostował. Patrzył na mnie, jakby coś zdecydowanie było ze mną nie tak. 
- Byłeś łatwym celem, a ja byłam znudzona - powiedziałam przez zaciśnięte zęby. Wiedziałam, że te lekkomyślne słowa zakończyły już wszystko. 
Harry był wściekły, wyglądał jakby zaraz miał eksplodować. Ale gdy tylko pomyślałam, że zaraz zacznie krzyczeć, on zrobił coś czego wcale się nie spodziewałam. Otworzył drwi i zrobił jedyną rzecz, w której był dobry, odszedł. 
- Harry, zaczekaj... - zaczęłam, ale było już za późno. Już go nie było.
W tamtym momencie, w końcu pozwoliłam popłynąć łzom. Ze złości kopnęłam krzesło. Byłam tak cholernie głupia, że dałam się w to wszystko wciągnąć. Zakochałam się w nim, naprawdę. A teraz musiałam o tym wszystkim zapomnieć.
Podniosłam wzrok, gdy ktoś zajrzał do mojego gabinetu. Po czarnych krótkich włosach od razu poznałam kto to. To był Zayn, ale nie miałam pojęcia po co tu przyszedł. 
- Teraz będzie lepiej? - zapytał ostrożnie, wpatrując się we mnie. 
I właśnie to pytanie musiałam zadać samej sobie. Czy naprawdę teraz wszystko będzie lepiej? Czy tylko zakończyłam coś, co dopiero się zaczęło?
- Wszystko skończone.





___________________________________

DRAMA TIME!
:)))))))))))

Bardzo przepraszam, że miejscami rozdział nie ma sensu i wgl coś jest nie tak, ale jakoś opornie mi szedł ://

No i zrobiliście świetną robotę pod ostatnim rozdziałem! :D  aż chce się tłumaczyć!!!
Mam nadzieję, że pod tym będzie tak samo ;)
Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i za wszystkie miłe słowa! ♥♥♥♥♥

(((((P.S. ZABIERZCIE MNIE BŁAGAM Z LICEUM)))))

A no i zostałam poproszona o wstawienie linka do tej akcji :)



Suchar od Pati na dziś:
- Jakie ryby łowi matematyk?
.
.
.
.
- Sumy.

LOLLLLL
Pozdrowienia od Pati ;D

60 komentarzy:

  1. Taki smutny rozdział ;((

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział *-* Czuję wewnętrzną pustkę po "rozstaniu" Harrego i Jamie, mam nadzieję, że za niedługo znów będą razem ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdzial kocham to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  4. O MÓJ BOŻE!
    W tym momencie tak bardzo nienawidzę Zayn'a za to, że doniósł temu jebanemu szefowi na nią! UGH JAK ON MÓGŁ?!?!?!
    Booooże, biedny Harry przecież on sobie nie poradzi bez niej.. A jak znowu będzie chciał się zabić?! Albo znowu tamci 'oni' mu coś zrobią?! NIENIENIE
    Zayn, kurwa! Niech ona to odkręci błaaaaagam, bo tu umrę! Czemu ona mu po prostu nie powiedziałaaaaa?! :c
    Omg, nie mogę się uspokoić! lalalalalalaala płaczę
    @ILooveCurlyHair

    OdpowiedzUsuń
  5. Płakałam :c Biedny Harry, tak bardzo mi go szkoda :c

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie. Nienawidzę Zayna. Jak on mógł zrobić coś takiego? Jamie tak okropnie potraktowała Harry'ego przez niego. Boże, aż chce mi się płakać. Co z tego, że on jest chory? Człowiek to człowiek. Harry by jej nic nie zrobił. Z Zaynem było inaczej. To on go sprowokował. On to spowodował. Boże, nie mogę myśleć. Tak bardzo nie cierpię Zayna w tym opowiadaniu! A jeśli Hazz sobie coś zrobi?
    Jeju przeżywam to bardziej niż własne życie. Pomimo tego, że wiem, że to fikcja. Chyba powinnam sama wybrać się do jakiegoś terapeuty...
    A tak ogólnie. Co ty gadasz? Rozdział jest świetnie przetłumaczony! No może są jakieś malutkie błędy, ale to naprawdę drobnostki. Zawsze pojawi się jakiś błąd. Nie przejmuj się :)
    Z OGROMNĄ niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.
    Pozdrawiam :*
    Olcia ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. CO?? TO JAKIŚ ŻART NO NIE?
    TAK NIE MOŻE BYĆ
    TO JAKIEŚ JAJA
    KURWA
    COOOOOOO
    NIE
    :(





    herri:c

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak bardzo mi szkoda Harr'ego. Mam nadzieję, że niedługo wszystko się wyprostuje. Jak zwykle dziękuję za rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  9. Biedny Harry :)
    Btw- rozdział wyszedł Ci świetnie! Uwielbiam jak są dramy!!
    Kocham Cię i dziękuję, że dla mnie (dla Nas) tłumaczysz ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moge sie doczekać następnego :) dzięki że tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  11. haahhaha również pozdrów Patrycję. >.< :)) rozdział taki shwhwrhwr <3 myślałam że sie pocałuja czy coś, no ale się przeliczyłam. XDD

    OdpowiedzUsuń
  12. hah suchar jak zwykle musiał być xd
    ojjaś jak to się porobiło.... biedny Harry.....coś ty narobiła Jamie? drama time.... hah ;)
    dooo następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  13. drama drama time! yeah! moze teraz ja zaczna nachodzic rzeczy ktore dreczyly innych, kto wie lol
    @Kinia_kiss_you

    OdpowiedzUsuń
  14. :( czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  15. DRAMA DRAMA DRAMA <3
    Mam nadzieję, że Harry nie zrobi sobie nic głupiego! NIE MOŻE! Fantastycznie tłumaczysz!
    Pati jest moim MISTRZEM SUCHARÓW! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki smutny ten rozdział ;'(
    Najsmutniejszy z wszystkich do tej pory.
    Biedny Hazz!
    Niedobry Zayn ;-; wrrr!
    Ale jak w każdym opowiadaniu drama w końcu musi nadejść ;___;

    Świetny rodział <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Nieeee ! O matko . Rycze ;/ Kurde.
    .
    No..

    BOSKI *-*

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooooo :33 dramatycznie ....lubie

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieeee ;c

    Jamie dlaczego tak do niego powiedziałaś ? ;c

    On się załamie i zapewne będzie chciał popełnić samobójstwo ;c

    Rozdział świetny taki drama time <3
    Do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział świetny, tylko szkoda że taki krótki:). Czekam na następny. Dziękuję że tłumaczysz :) Pozdrawiam Kamila ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. "Otworzył drwi i zrobił jedyną rzecz, w której był dobry, odszedł." - przy tych słowach już kompletnie się załamałam i zaczęłam płakać, chociaż coś mi podpowiada, że Harry tak łatwo nie odpuści... Ale to nawet lepiej, bo nie przeżyłabym, gdyby się rozstali tak już na zawsze. :c
    Kocham Cię za to tłumaczenie! ♥
    @louisatemyname

    OdpowiedzUsuń
  22. Boże Jamie coś ty zrobiła ? ;c

    On się załamie ;c

    Czekam na nn ;D
    btw ten rozdział jest boski i nie mów że nie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. omg tak bardzo nie chce zeby sie to tak toczylo :( nie chce zeby Harry cierpial. czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja pierdziele. To pierwsze moje słowa jakie wyszły z moich ust po przeczytaniu tego WTF jak ona mogła tak mu to powiedzieć mogła mu to wytłumaczyć a nie!? Kurde ale emocje już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Pozdrawiam i życzę dużo weny <33

    OdpowiedzUsuń
  25. Harry jest załamany. Zayn jest dupkiem. niby się o nia martwi a na nią skarży. Świństwo
    Rozdział pełen dramtu. Ale to jest wspanaiłe
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
  26. JAK ONA TAK MOGŁA!
    BOŻE! BIEDNY HARRY!
    JUŻ PEWNIE MA MYŚLI SAMOBÓJCZE!

    OdpowiedzUsuń
  27. jezuuu mam ochote zabic zayna no boze no jak on mogl na nia doniesc? no bez jaj. ale jejuu genialnie tlumaczysz. dziekuje ze jestes slonko xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie, nie, nie, nie, nie, to nie miało być tak!
    Wszystko się popsuło :((
    To powinno być tak:
    -Oh Harry, Zayn doniósł na nas szefowi.
    -Gościu już nie żyje- wtedy Harry wkracza do akcji i BUM żyją długo i szczęśliwie!
    <3
    Dziękuje że tłumaczysz <3
    Pozdrawiam i całuje :**
    @Kwiatkowska04

    OdpowiedzUsuń
  29. Omg jakievto smutne :( pewnie on teraz nasle ICH na nią :/ ale będzie ciekawie!! :)
    Xoxo
    Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  30. Drama time.
    Cholera.
    To się nie dzieje, no.!
    :(
    @TheAsiaShow_xx

    OdpowiedzUsuń
  31. don't like drama. glupi zayn. glupia ona . ugh /@twixies_

    OdpowiedzUsuń
  32. Ugh... Jak zayn mógł to zrobić?! Biedny Harry, jesteśmy z Toba.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Boze plakalam na tym rozdziale jak głupia. Cudowny ale nie lubię tej dramy :'( hah
    Bd we wtorek albo środę? ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Wooooooow. Super. Nie moge doczekać się nn. Dodawaj szybko ♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeju jaki smutny roździał. Biedny Harry. Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje pierwsze słowa jak się zaczęłam czytać rozdział,a raczej ich rozmowę to było tak: "O ja pierdzielę co się dzieje", "To nie może być prawda","I jesus nie róbcie mi tego".Nie wierzę,że Zayn jest jeszcze bardziej podlejszy,serio zadać pytanie czy wszystko już lepiej, czy on nie jest przypadkiem chory?A może ma jakieś schizy,że będzie.Nie no Jamie mu wybaczy,będzie wszystko git, zapomni o Hazzie.Nie no jasne, że tak myślał.Egoistyczny,pseudo przyjaciel.Jak miał czelność jeszcze tam wejść,grr zatłuc go nie miejscu to nie mało.Może jeszcze podsłuchiwał pod drzwiami x.x. Matko, boziu.Harry czuł się pewnie jak wykorzystany szczeniak,który był zagubiony i zaufał jej.Ale mam nadzieję,że chyba wyczuwał,że ona to przeżywała tak samo jak on.Nie no pójdzie na spacer?Nie zrobi tego,zrobi sobie coś głupiego jeszcze!A jeżeli będzie wtedy za póżno....mam nadzieję,że dodasz rozdział w miarę szybko.Przez to opowiadanie i te emocje wywołane tym rozdziałem mam heart attack.Jaki bez sensu ten komentarz hah :D pozdrawiam ;c

    OdpowiedzUsuń
  37. Normalnie mam ochotę nakopać Zaynowi za ten tekst na końcu rozdziału. 'Teraz będzie lepiej?' Jak on może? Przecież widzi w jakim stanie teraz jest Jamie!
    A Hazz załamany! Co jak on coś sobie zrobi??? Jakoś nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że akcja potoczy się tak, że Zayn będzie żałował swojego kablowania. Dodając do całości brak wzmianek o stanie Louisa wychodzi nam na maxa intrygujący rozdział! Ugh jak ja mam teraz w szkole skupić się na sprawdzianach zamiast wymyślania jak potoczą się dalej losy Harry'ego i Jamie?! No ale przynajmniej nie będę spać na macie! Hahah
    @husaria1698

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe sprostowanie nie będziemy stały :)

      Usuń
    2. No STAĆ to na pewno nie będziemy. Ja obstawiam, że kochanej Madzi chyba chodziło o spanie
      @husaria1698

      Usuń
  38. Boze poplakalam sie asdfghjkl rozdzial jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  39. popłakalam sie
    jeju dalej rycze
    jeju
    tlumacz dalj, szybko, blagam cie na kolanach jak Harry:(

    OdpowiedzUsuń
  40. Boże *_* Smuuutam... Jak Jamie mogła tak potraktować Harry'ego?! Mogła mu to prosto z mostu powiedzieć, aby wkurzył się na Zayn'a i dał powtórkę ze szkoły... A co jeśli "oni" przyczepią się Jamie? BOOOŻEEE!!! MÓZG ROZJEBANY ;-; ZA DUŻO DRAM NA RAZ •_•

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetne tłumaczenie :))

    Głupia męda jak mogłaś być taka oschła dla Harrego zamiast mu wszystko wytłumaczyć !!! Grrrrrr!! Jak to czytałam to miałam zaszklone oczy :'(
    To nie może być skończone... przecież ona go kocha :(

    Czekam na nn ♥
    @Carrie_128

    OdpowiedzUsuń
  42. I love you !!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Kocham Cię za to tłumaczenie! Mam nadzieję, że to się jakoś wyjaśni i będą razem :( / @edziak_8

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny rozdział ;) mam nadzieję, że szybko się wszystko ułoży ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. kurwa kurwa kurwa adsfgklinybfrf
    no świetny asfgjiyyeesxcbkogd

    OdpowiedzUsuń
  46. Przeczytałam wszystko w jeden dzień xD

    OdpowiedzUsuń
  47. Super tŁumaczenie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  48. O m-ó-j b-o-ż-e!!! no to się porobiło.. ale tym sposobem to ff jest jeszcze bardziej ciekawsze chociaż myślałam, że już być nie może*o*. Gdybym umiała angielski to bym może coś tam przeczytała w kolejnych rozdziałach, ale nieee, bo jestem tak głupia, że nawet tego nie umiem. Pff.. przynajmniej będe miała motywacje, żeby się uczyć angielskiego! ;) ale tutaj nie rozmawiamy (czyt. piszemy) o mnie tylko o tym boskim ff, szczerze? przeczytałam wszystkie rozdziały w kilka godzin i nie mogłam się oderwać! mi osobiście się bardzo podoba jak tłumaczysz, czyta się dzięki temu przyjemnie i szybko. Uuu dopiero teraz sobie zdałam sprawe, że to jest mój najdłuższy komentarz w życiu, ale mam nadzieje, że dzięki temu troszeczkę cię zmotywuje do tłumaczenia kolejnego rozdziału hihihihi xD Mi się tylko wydaje, że Louis już ma te głosy w głowie i nie mam pojęcia czy mam się śmiać czy płakać xDD
    Znalazłam taki fajny suchar xDD
    Chłopak mówi do koleżanki:
    - Ej chciałbym cię o coś zapytać
    - Wal śmiało
    - Dzięki, skąd wiedziałaś?

    albo

    Anglik w hotelu z kolegą, zamawiają herbatę do pokoju.
    Dzwonią na recepcję:
    - Two tea to room two ( przeczytaj to na głos xD )
    Facet z recepcji:
    - Pamparampampam
    Ok, wystarczy xDD /M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups.. nie wiedziałam, że wyjdzie taki długi. Podejrzewam, że jest bez sensu więc nawet go nie czytaj xD /M

      Usuń
  49. Nie wiem czy ktoś zaglądał na wattpad, ale okazało się, iż autorka przez przypadek usunęła CRAZED :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera wiem :/ może ktoś to zapisał i będzie w stanie wysłać to autorce, bo kurde szkoda :/ może do redacji wattpada napisać, żeby przywróciło to jej, ale nie wiem ifjdfjnf martwię się o to teraz :(

      Usuń
  50. Już jest :)) xx

    OdpowiedzUsuń
  51. Popłakałam się <3 ;(

    OdpowiedzUsuń
  52. Jamie jak ona mogła tak zrobić :< jest mi smutno :< ciekawe co wydarzy się dalej

    OdpowiedzUsuń
  53. Wyobraź sobie, że Justin Bieber spada na...Ciebie. To dokładnie to, co dzieję się z Kellie Miller.
    Kiedy miłość ich łączy, są coraz bliżej.
    Ale Justin ma małe, brudne sekrety, o których wiedzą tylko niektóre osoby.
    Jest niebezpieczny, dręczony.
    On nie jest tym Justinem Bieberem, o którym myślisz. Ale shhh, nie mów nikomu.
    Zapraszam!!!!!


    http://tlumacznie-hes-just-different.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń