niedziela, 19 października 2014

Rozdział 57

Moja dłoń była delikatnie wpleciona w jego wilgotne włosy, gdy jego głowa spoczywała na moich kolanach. Leżał w poprzek łóżka, a ja siedziałam na brzegu, służąc mu jako poduszka. Gdybym tam nie siedziała jego głowa zwisałaby z  łóżka. Uznałam, że należy mu się jak najwięcej wygody po tym co się dziś stało.
Ktoś mocno zapukał do drzwi mojego mieszkania. Chciałam wstać, ale nie chciałam wykonywać gwałtownych ruchów ze względu na Harry'ego. Lekko odkaszlnęłam i z wahaniem krzyknęłam:
- Otwarte!
Mój wzrok uważnie wpatrywał się w drzwi sypialni. Miałam nadzieję, że to Zayn zaraz przez nie wejdzie. Zadzwoniłam do niego jakieś pół godziny wcześniej, prosząc o pomoc. Wkrótce odetchnęłam z ulgą, gdy zobaczyłam jego twarz. Ku mojemu zaskoczeniu, wciąż miał na sobie kitel.
- Dlaczego tu jestem? - zapytał cicho, a ja po chwili przewróciłam oczami uświadamiając sobie czemu szepcze.
- Harry nie śpi - mruknęłam zmęczona i spojrzałam na jego spokojnie zamknięte oczy. - Musiałam go uśpić.
Wyraz twarzy Zayna momentalnie się zmienił. Z niedowierzania uniósł brwi.
- Jezu Chryste - westchnął, a ciało Harry'ego w tym momencie minimalnie drgnęło. - Co on zrobił?
Wzięłam głęboki wdech zastanawiając się, czy powinnam mu powiedzieć. Nie chciałam mówić o tym jak niebezpieczny był, bo wtedy Zayn zacząłby gadać o tym jak nieodpowiedzialna i okropna jestem, że w ogóle się z nim związałam.
Pewnie myślicie, że przez tyle czasu przyzwyczaił się do tego, ale nie.
Chciałabym móc pomóc Harry'emu  sama, ale nie mogłam. Wiedziałam, że muszę powiedzieć Zaynowi prawdę. Po prostu będę musiała jakoś znieść jego wykład...
- Zayn, ja po prostu... Ja... nigdy w życiu się tak nie bałam...
- Znów oszalał, prawda? - uśmiechnął się półgębkiem, chociaż to był najmniej odpowiedni na to moment. Wiedział, że miał rację. - Co ja ci o nim mówiłem?
- Proszę, po prostu pomóż mi go wyleczyć - powiedziałam przeciągle sfrustrowana tym jak toczyła się ta rozmowa.
Zayn zaczął dramatycznie chodzić w ta i z powrotem po pokoju sprawiając, że denerwowałam się jeszcze bardziej. Nagle się zatrzymał  i spojrzał mi prosto w oczy.
- Leki mu nie pomogą. Nie na te gło...
- Proszę, nie mów o głosach... - jęknęłam zmęczona i spojrzałam na chłopaka śpiącego na moich kolanach.
- Harry mówił, że każdy głos ma swoje ciało - zaczął powoli, patrząc na mnie uważnie z lekkim strachem. - Myślę, że on staje się ich ciałem.
Dreszcz przebiegł wzdłuż mojego kręgosłupa, a ja delikatnie pokręciłam głowa.
- On ma schizofrenię...
- Ja też je słyszałem! - kłócił się ze mną. - Dlaczego mi nie wierzysz?
- Bo rozmawiam z ludźmi chorymi na schizofrenię codziennie, Zayn! - krzyknęłam. - Wiem jak potrafią manipulować innymi!
Zayn zaśmiał się gorzko z niedowierzaniem, a po chwili pokręcił głową. Patrzył na mnie podejrzliwie z uniesionymi brwiami, sprawiając, że zaczynałam czuć się niekomfortowo.
- Wiesz... Myślę, że mi wierzysz. Ale nie potrafisz się do tego przyznać.
Poczułam ulgę na te słowa. Chciałam mu udowodnić jak bardzo się mylił.
- Dlaczego tak sądzisz? - zapytałam.
- To proste - powiedział. - Boisz się, że twój mały niewinny chłopak może być czymś innym.
Przygryzłam wargę, zastanawiając się nad odpowiedzią. Po pierwsze, zdecydowanie wiedziałam. że Harry nie jest niewinny po tym co wydarzyło się dzisiaj.  Chciałam mu o tym opowiedzieć. Może wtedy będzie miał coś naprawdę ważnego do powiedzenia. Bo to było głupie. Może i był terapeutą, ale nie mógł używać tych swoich bzdurnych sztuczek na mnie.
- Wróciłam do domu i znalazłam go jedzącego surowe mięso na podłodze w kuchni. To oczywiście było chwilę przed tym jak groził mi z nożem w ręku. No, ale nie ważne, nie przejmuj się, może po prostu miałam halucynacje. Przecież on jest zbyt niewinny by zrobić coś takiego, prawda?
Zayn gwałtownie wziął wdech i usiadł na brzegu łóżka, po czym przeczesał włosy dłońmi w geście desperacji.
- Powinnaś powiedzieć mi o tym wcześniej. Niektórzy schizofe...
- Posłuchaj. Wiem, że masz swoje poglądy, a ja mam swoje, ale musimy odsunąć to wszystko na bok i spróbować mu pomóc...
- Jedyne co może mu teraz pomóc to egzorcyzm - powiedział stanowczo.
Spojrzałam na niego zrezygnowana. Byłam już zmęczona tymi jego głupimi żartami. Jednak tym razem, wyglądał bardzo poważnie.
- O mój Boże. Ty nie żartujesz...
- Naprawdę... Znam kolesia, który siedzi w takich rzeczach - mruknął cicho, jakby to nie było nic nadzwyczajnego.
Czułam się jakby to wszystko był jeden wielki żart, i nic nie mogłam na to poradzić. Egzorcyzmy przecież dzieją się tylko w filmach, nie w prawdziwym życiu.
- Nie obchodzi mnie kogo znasz, Harry nie potrzebuje egzorcyzmu.
- Posłuchaj mnie kurwa choć przez chwilę! Czemu do cholery jesteś taka uparta?! - warknął na mnie, a ja szerzej otworzyłam oczy niedowierzając. W sumie to się tego spodziewałam.
- Okej, powiedz jaki masz pla...
Przerwałam w pół zdania, gdy usłyszałam cichy pomruk dochodzą z ust Harry'ego.
Cholera, budził się.
- Jamie... - szepnął, otwierając jedno oko, a ja szykowałam się na wielką kłótnię. Ostatnio kiedy był przytomny krzyczał na mnie...
- Jak ci się spało? - zapytałam słodkim głosem, próbując brzmieć tak niewinnie jak tylko się dało. On uśmiechnął się ciepło, po czym skinął głową.
- Świetnie.
- Harry, jak się czujesz? - Zayn zapytał, sprawiając, że chłopak otworzył szerzej oczy, podniósł głowę z moich kolan i odwrócił się gwałtownie w jego kierunku.
- Co ty tu robi... - nagle przerwał i zamknął oczy. Wyglądał jakby poczuł jakiś ból, bo na jego twarzy pojawił się grymas.
- Harry?
Zignorował mnie, objął swoja głowę rękami i usiadł. Miał skrzyżowane nogi, ale i tak było widać, że się trzęsie.
- Oni tu są - szepnął, a ja nie wiedziałam, czy chodzi mu o mnie i Zayna czy o głosy. Tak czy inaczej, zaczynałam się bać.
- Dalej, Harry... Powiedz im, żeby odeszły - Zayn powiedział, a ja spojrzałam na niego zdezorientowana. Wydawał się być zaintrygowany zachowaniem Harry'ego.
- Co się dzie...
- Nie spodoba im się to - mruknął cicho i odchylił głowę do tylu, a ja czekałam aż otworzy oczy.
- Powiedz im to, Harry - Zayn powiedział stanowczo, gdy wpatrywał się w niego niecierpliwie. Na krótką chwilę spojrzał na mnie, jakby oczekiwał, że coś powiem, ale ja nie miałam, żadnych pomysłów.
Przygryzłam wargę, nie do końca pewna czy powinnam się odezwać. Delikatnie położyłam dłoń na nodze Harry'ego i wzięłam głęboki wdech.
- Powiedz im, Harry.
On nagle wyrwał się z transu. Spojrzał na mnie z szokowanym wyrazem twarzy, jego oczy były szeroko otwarte, a brwi uniesione.
- Ty... Ty mi wierzysz?
Przełknęłam głośno ślinę ze strachu, momentalnie żałując, moich słów, gdy on wpatrywał się we mnie z niedowierzaniem i nadzieją. Nie wiedziałam co powinnam zrobić, ale sposób w jaki Zayn na mnie patrzył... Wiedziałam, że tym razem nie ma już odwrotu.
- Oczywiście, że tak, Harry.




________________________________________

Hej, hej! 
Wróciłam! :)
Mam nadzieję, że jeszcze mnie nie znienawidziłyście za to, że tak długo nie było rozdziałów xD

Jak już wiecie znalazłam pomoc, więc teraz rozdziały powinny znów pojawiać się jakoś raz w tygodniu.

No i mam do was wielką prośbę!
Jeszcze przed wakacjami baaardzo dużo osób czytało "Crazed." Przez moje długie przerwy wiele z nich przestało. Chciałabym to naprawić, bo uważam, że to opowiadanie naprawdę zasługuje, na to by być popularne na całym świecie! (( #teamCrazed forever ♥))

Tak więc byłabym wdzięczna, gdybyście twittnęły coś o "Crazed.", poleciły je koleżankom, albo może przekonały dawnych czytelników do powrotu! :)

Dziękuję za każdą pomoc i za to, że czytacie <3

xxPaula

24 komentarze:

  1. To opowiadanie jest mega popieprzone i za to go lubię :D czekam na następny rozdział :) @janonchill

    OdpowiedzUsuń
  2. To my dziękujemy za to,że tłumaczysz ;D czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże, mam ochotę walnąć Jamie w łeb! Musi wierzyć Harrey'emu!!!
    I miło, że wróciłaś i nie przejmuj się, rozumiemy, że masz własne życie! I w ogóle jak komuś może przeszkadzać, że nieregularnie dodajesz rozdziały?? Nie rozumiem tego :P
    Ej, ej, ja tylu osobom już Crazed poleciłam, że jak jeszcze paru polecę to mi się nic nie stanie! Zresztą pierwszy razo to prosisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten ff jest coraz bardziej pokrecony, ale nie mogłabym przestać go czytać nie wiedząc jak się kończy ;) czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boze to jest takie genialne
    Jak ja kocham takie klimaty
    Czekam na next xx
    @Faza_Bo_Hazza
    PS bede je polecać xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg ! Bied y Harry 😞 ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. OMFG Zajebiste *---*

    OdpowiedzUsuń
  8. boskie! *.* z niecierpliwością czekam na następny @RoomJDirection

    OdpowiedzUsuń
  9. o.O WOW Co to się dzieje? Zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  10. To już zabiorę się za tłumaczenie następnego, kto jest za?
    @live_less

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział : wow >>>> przerażający i świetny, oh czyli mamy rozumieć, że teraz wraz z @live_less na zmianę tłumaczycie ? / @luvmystyles_

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zawsze wiedziałam, że Jamie mu uwierzy tam tam tam Właśnie zaraz mam spr z historii, więc się nie rozpisuje. Jest świetny, kocham Cię i weny oki to kończe papapa💖💖❤💖❤💖
    @Wikaa8417

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sora... więcej czasu, a nie weny (facepalm)

      Usuń
  13. Jak sie ciesze że jesteś z powrotem :) i że znowu moge czytać crazed

    OdpowiedzUsuń
  14. napiszę tylko tyle: o kurwa

    OdpowiedzUsuń
  15. *o* nie mam słów, to najlepsze opowiadanie jakie czytałam
    Czekam na następny rozdział ;)
    @kontoo_Love_1D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny, czekam na kolejny rozdział :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super *__*cieszę sie że wróciłaś. Teraz nareszcie mogę znowu czytać xD najbardziej wciągajace opowiadanie o Harrym jakie czytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze jak to czytam to sie boje haha xd.
    Rozdzial genialny :*
    @doma1d

    OdpowiedzUsuń